Iwona, księżniczka Burgunda
fot. Greg Noo-Wak
Następca tronu Książę Filip, na przekór konwenansom, postanawia ożenić się z Iwoną, dziewczyną mało interesującą, milczącą i dość niemrawą. Jego kierowany kaprysem wybór napotyka opór całego dworu i determinuje ciąg nieprzewidzianych sytuacji.
Iwona budzi wyrzuty sumienia, nienawiść, agresję. Samo jej istnienie prowokuje do coraz głupszych, wstydliwych zachowań, wydobywających na światło dzienne i demaskujących ludzkie słabości.
Gorzki humor Gombrowicza, wysmakowana warstwa wizualna autorstwa Agaty Dudy- Gracz, muzyka na żywo w wykonaniu Mai Kleszcz i Wojciecha Krzaka oraz znakomita obsada.
Z recenzji prasowych:
Każda moja wyprawa teatralna poza Warszawę kończy się ciekawym artystycznym przeżyciem. Nie inaczej było w przypadku premiery w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi. Na swoją wersję gombrowiczowskiej „Iwony" zaprosiła Agata Duda-Gracz.
Sama pani reżyser zapowiedziała, że spektakl powstał z jej prywatnej potrzeby zmierzenia się z największym dla niej polskim dramaturgiem. A Iwona miała być demaskującą granice obłudy księżniczką, której każdy gest, reakcja lub jej brak urasta do rangi symbolu.
Duda-Gracz nie dokonała żadnych skrótów w tekście, skupiła się na interpretacji i rytmie. A ten, wybijany sprawnie dzięki muzyce Mai Kleszcz (Elvis Artysta Celebrujący) i Wojciecha Krzaka (Walenty) ze śpiewanymi tekstami reżyserki, że Gombrowicz nabrał innej, jeszcze bardziej wyrazistej formy. Wykorzystanie motywów tańca, kroczenia, rytualnych gestów starannie zakomponowanych na tle ascetycznej scenografii, rysowanej światłem dało bardzo teatralny, chwilami mistyczny wręcz, efekt. Gombrowicza nie ma co poprawiać, ale można i należy Go doprawić po swojemu. I na to odważnie zdobyła się Agata Duda-Gracz. Jej teksty i kostiumy (mężczyźni grający także role dam dworu w odsłaniających torsy koszulach czy wręcz zarękawkach) to wyraźna pieczęć twórczej osobowości. Reszta należy do Gombrowicza. I do dwójki wybijających się aktorów, Króla-Ireneusza Czopa, i Szambelana - Mariusza Jakusa.
(...) Jednym słowem - zachęcam do wizyt w Łodzi!
Magdalena Kuydowicz, „Zwierciadło", 28.01.2014
Siłę tragifarsy Witolda Gombrowicza "Iwona, księżniczka Burgunda" skutecznie ujawnia Agata Duda-Gracz.
(...) Inscenizatorka rozgrywa wszystko na pustej scenie z podestem wcinającym się w widownię. Galeria postaci odsłania swoje oblicze. Zamiast Gombrowiczowskich Ciotek, Mama (arcyprzekonująca Katarzyna Cynke) wytrząsa się nad niemrawą córką. Królewski (dosłownie i w przenośni) duet stworzyli Milena Lisiecka i Ireneusz Czop. Zmyślny i groteskowy Szambelan (dynamiczny i ironiczny Mariusz Jakus) przegląda oraz podgląda dworskie szeregi.
Zawieszony między buntem i refleksją nad własną decyzją jest Książę Filip. Krzysztof Wach (uznanie) ma w sobie luz celebryty i karykaturalnie szekspirowski lęk przed własnymi możliwościami oraz niedorzecznością zdarzeń.
(...) Przez tę krainę kłębiących się niedorzeczności przypominającą zoo prowadzi Iwona, a w tej roli Iwona Dróżdż-Rybińska. To jej obecność kreuje postawy i lęki. Tylko raz krzyczy. Może to wszystko to tylko jej sen?
Obecność śpiewającej Mai Kleszcz w piórach, lśniącej cekinami oraz towarzyszącego jej Wojciecha Krzaka (oboje są autorami muzyki) uwzniośla lęki i podkreśla groteskowy rys.
Agata Duda-Gracz w plastycznych obrazach (efektowne kostiumy są jej dziełem) szuka drogi do Gombrowiczowskich fraz. Swoim "czytaniem" bawi i drażni. Robi wrażenie.
Renata Sas, „Express Ilustrowany", 20.01.2014
fot. Greg Noo-Wak
| Reżyseria i kostiumy Agata Duda-Gracz |
| Muzyka Maja Kleszcz, Wojciech Krzak |
| Reżyseria światła Katarzyna Łuszczyk |
| Choreografia Tomasz Wesołowski |
| Projekcje Karol Rakowski |







