XVII MFG Ferdydurke
Fot. Robert Jaworski
Spektakl konkursowy XVII Międzynarodowego Festiwalu Gombrowiczowskiego.
Teatr El Exranjero, Buenos Aires, Argentyna
Nowa, znakomita adaptacja arcypowieści Witolda Gombrowicza we wspaniałej obsadzie!
„Ferdydurke” jest zarazem uniwersalnym traktatem o poszukiwaniu własnej tożsamości, dramatem człowieka wiecznie dojrzewającego i thrillerem obyczajowym. Ale też satyrą na proces edukacji, na wszechobecne drobnomieszczaństwo oraz kastowość społeczeństwa. W naszej, OCH‑owej wersji, to też wirtuozerska zabawa formą i doskonała egzemplifikacja groteski.
PS. Z upoważnienia prof. profesora Bladaczki mamy dla PT Widzów dwa ważne pytania:
– kto przyprawia Wam gębę?
– kogo w odwecie planujecie upupić?
Aktorzy tworzą widowiskowe figury, z nieznoszącą sprzeciwu Młodziakową Marii Seweryn na czele. A zresztą każdy tu zasługuje na pochwały, bo postacie kreślone osobno i zestrojone w chórach prezentują się fantastycznie – dość wspomnieć kantatę na cześć pupy. Spektakl spaja towarzysząca mu narracja muzyczna cały czas obecnego na scenie Karima Martusewicza.
Tomasz Miłkowski, Przegląd, 7.04.2025
Jestem bardzo za tym spektaklem, bo jest pysznie przyrządzony i zagrany. Przyznaję skądinąd Gombrowiczowi dar dobierania się do największych tajników ludzkiej natury. To bywa wciąż i celne i zabawne. Zarazem nie przepadam za jego okrutnym stosunkiem do świata. A przecież Józio to sam autor.
Ciekawe, że reżyser i wykonawca głównej roli Krzysztof Szczepaniak jakby to okrutne wrażenie odrobinę złagodzili. Służą temu modyfikacje poszczególnych scen, ale i poprowadzenie głównej postaci przez aktora. On jest przede wszystkim zagubiony, szukający siebie, pogrążony w wiecznych rozterkach i zmuszany do wiecznego dostosowywania się. Nie jest tak toksyczny i złośliwy jak Jan Peszek w pamiętnej telewizyjnej wersji Macieja Wojtyszki z 1986 roku. Obecny cały czas na scenie, Szczepaniak to idealny, zabawny i sugestywny przewodnik po absurdalizowanej rzeczywistości. Wciąż pełen wigoru jako swoisty worek treningowy dla kolejnych „prześladowców”.
Piotr Zaremba, Polska the Times, 5.03.2025
Zanim zacznę się siłować z tym spektaklem, to opowiem co jest w nim dobrego. Krótka odpowiedź: niemal wszystko. Formalna strona Ferdydurke, choć korzysta z dość bezpiecznych strategii inscenizacyjnych, jest na wysokim poziomie. Nie ma tu kiksów, nie ma dłużyzn, nie ma zadyszki czy potykania o nogi. Chcemy mówić o sprawności? Proszę bardzo, mamy tu podręcznikową sprawność. Aktorstwo? Nienaganne. Wszyscy na wysokich obrotach.
Mateusz Kaliński, https://fa.teatr-rzeszow.pl/2025/10/23/to-ktory-tym-wielkim-poeta-byl/
Nagrody:
63. Rzeszowskie Spotkania Teatralne:
- Wyróżnienie dla Karima Matusewicza za pejzaż dźwiękowy spektaklu „Ferdydurke” w reż. Mariusza Malca z Och-Teatru w Warszawie, za stworzenie olśniewającej dźwiękowej narracji wyznaczającej kontrapunkt dla wyrafinowanej pracy zespołu aktorskiego.
- Nagroda dla Krzysztofa Szczepaniaka za rolę Józia, rozdwojonego między komentowaniem rzeczywistości a zanurzeniem w onirycznym świecie.
- Nagroda dla Marii Seweryn za rolę Młodziakowej, za wolność poszukiwań w surrealistycznej konwencji, ukazującej jałowość powierzchownej postępowości.
- Nagroda dla Sebastiana Perdka za rolę Miętusa, za rolę bohatera owładniętego obsesyjnym uwielbieniem parobka, symbolizującego tu prostotę i prawdę.

| Reżyseria Mariusz Malec |
| Scenografia (wg pomysłu Mariusza Malca) Aleksandra Żurawska |
| Kostiumy Zofia de Ines |
| Asystentka scenografki i kostiumografki Małgorzata Domańska |
| Muzyka Karim Martusewicz |
| Reżyseria światła Katarzyna Łuszczyk |
| Choreografia Sara Janicka |
| Realizacja światła Waldemar Zatorski |
| Realizacja dźwięku Marcin Głos |
| Producent wykonawczy i asystent reżysera Krystian Zajdel |
| Inspicjent Krystian Zajdel |







