|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Pam GemsPiaf
O Edith Piaf pisano, że mówiła sercem, że była artystką totalną i absolutną, najbardziej zdumiewającym zjawiskiem music-hallu. Jej głos wznosił się jak ukośny promień słońca nad migotliwymi falami Sekwany. Jak nikt inny śpiewała o miłości i samotności, o nieszczęściu i zdradzie. "Wszyscy znają Edith Piaf. Spogląda na nas ze zdjęć, wyrażając w sposób zdumiewający całą prawdę o sobie. Mała kobietka, która jest wielką gwiazdą. Odziana w skromną czarną sukienkę, z ciężką głową na wątłych ramionach, z obcym spojrzeniem, w którym kryje sie tyle niezrozumiałych spraw. Swoją prawdę wyraziła, obierając przydomek PIAF. Pozostanie na zawsze małym ptakiem, który wypadł z gniazda. Ruchy jej ramion przypominają złamane skrzydła, usiłujące dzielnie poruszać się w przestrzeni. Ta przeciętna z wyglądu dziewczyna, gdy znajdzie się na scenie, staje się dziwnie, nieprawdopodobnie piękna. Przeżywa z niesłychaną intensywnością wszystkie historie, o których opowiada w swoich poiosenkach. Jej głos ulicznej śpiewaczki, ostry i suchy, zaskakuje swoimi wzlotami. Głos ascetyczny, głuchy, chwilami załamujący sie ochryple. Głos nędzy, która ucieka w marzenia. Głos oczarowanego dziecka."("Aujourd'hui" 13.04.1941 r.) Spektakl jest opowieścią o drodze, jaką musiała przejść, zanim zawędrowała na szczyt, o cenie, jaką zapłaciła za sukces i o niekończącej się pogoni za miłością i szczęściem. W przedstawieniu usłyszymy najpiękniejsze i najbardziej znane piosenki z repertuaru Piaf.
Edith Piaf zaczarowała publiczność - recenzja Barbary Koś z "Echa Dnia" Passer domesticus - nasza Piaf - o spektaklu pisze Zbigniew Wieczorek w "Gazecie Wyborczej - Radom" Na nie, na tak - recenzja Krystyny Kasińskiej z "Miesięcznika Prowincjonalnego"
fot. Kamil Strudziński fot. Piotr Goliat
Czas trwania: 150 min (1 przerwa)
Obsada
|