Prasa o spektaklu

(…) Raptusiewicz grany przez Andrzeja Bieniasza jest właśnie taki, do jakiego przywykliśmy. Porywcza, skora do zwady szlachciura, która raz strzeże szlacheckiego kodeksu obyczajowego, innym razem omija go nieco. Najpyszniejszy jest Bieniasz w scenie opisu umizgów do pięknej Hanny, choć nieźle sprostał także utrwalonej w naszej pamięci scenie pisania listu, unikając łatwego przeszarżowania nadmierną mimiką czy gestem. Niestety, rozczarował mnie Konrad Fulde w roli Rejenta. (…) Pan Fulde usiłuje zaistnieć na scenie tak, by dorównać Cześnikowi, więc jest go odrobinę za dużo. Wreszcie Papkin. To, co wyprawia na scenie Dariusz Kowalski jest prawdziwie zabawne, lekkie i trudno się dziwić, że niemal każde pojawienie się aktora wywołuje żywą reakcję widowni. Stanisław W. Biczysko chciał być może pokazać Papkina jakoś inaczej. Nie wierzę, by ten dobry aktor nie miał pomysłu „na postać”, ale – ku mojemu rozczarowaniu – jego Papkin był ani śmieszny, ani żałosny. Po prostu był. (…)

Krystyna Kasińska, „Życie Radomskie” 1996, nr 119 z dn. 22.05.

 

Znużeni nieco bezczynnością w ostatnich miesiącach, radomscy aktorzy mają szansę przypomnieć się publiczności. W „Zemście” gra cały aktorski zespół teatru. Aż pięć ról jest dublowanych. (…) Obydwa premierowe spektakle miały wspólną cechę toczyły się ruchem jednostajnie przyspieszonym. Wyraźnie „rozkręcały się” z każdą sceną. Aż do dynamicznego finału.

 (taj),„Zemsta” w ruchu jednostajnie przyspieszonym, „Dziennik Radomski” 1996, nr 96 z dn. 20.05.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X