Artystyczne trzęsienie ziemi

„Ślub” Witolda Gombrowicza w reżyserii Mikołaja Grabowskiego pokazany w sobotę na dużej scenie Teatru Powszechnego mocno zawyżył artystyczną poprzeczkę festiwalu. - Trzęsienie ziemi - jak powiedział prezydent, Radosław Witkowski. Ale potem będzie jeszcze goręcej.

Wydarzenia toczące się dramacie reżyser umieszcza w hangarze. A może schronie? Metalowa konstrukcja autorstwa Katarzyny Kornelii Kowalczyk nie wprowadza nastroju radości. Gdzieś tam trwa lub właśnie kończy się straszna wojna a dwóch ocalałych żołnierzy – rozbitków próbuje wrócić do przedwojennego świata. Nie ma już tego świata. Wszystko w nim zostało „zrujnowane i wypaczone”. Dom zamienił się w karczmę, rodzice zwariowali a narzeczona jest dziwką. Czy ceremonia ślubu przywróci przedwojenny porządek?
Za późno. Henryk, produkt powojennego rozchwiania, sam stanie się tyranem.  Już od pierwszych scen mamy pokaz znakomitych ról. Henryk - Łukasz Stawowczyk, najpierw zaskoczony rzeczywistością i trochę naiwny, nie porzuci swego zadziwienia nawet wtedy, kiedy jako Król uwięzi rodziców i zaaresztuje wszystkich dookoła. Zadając ciosy wielkim nożem ma w oczach ten sam wyraz łagodnego zdziwienia. Władzio - Karol Puciaty, będzie wiernie towarzyszył Henrykowi aż do końca i potulnie wykona jego rozkaz popełnienia samobójstwa. Doskonali są rodzice: Piotr Kondrat jako Ojciec – Król i Izabela Brejtkop jako Matka - Królowa. Izabela Brejtkop jest wprost nie do rozpoznania na scenie! Joanna Jędrejek jako Mańka zachwycająco przeistacza się z karczemnej dziewki w Oblubienicę, która w ślubnym stroju zachowuje się jak nieruchoma lalka.

Brak słów uznania dla Jarosława Rabendy, który jako pogardzany Pijak wyrasta nagle na Wielkiego Demiurga, sprowadzającego samo zło przez dotknięcie palcem. Wszyscy pozostali wykonawcy: Łukasz Węgrzynowski - Kanclerz, Marek Braun – Szambelan, Kamil Woźniak- szef policji, Adam Majewski - Dygnitarz Zdrajca no i rewelacyjny Włodzimierz Mancewicz jako Biskup Pandulf zasługują na wielkie brawa. Podobnie jak aktorskie grupy: Pijacy - Marek Braun, Kamil Woźniak i Adam Majewski oraz Dwór - Danuta Dolecka i Iwona Pieniążek (świetne jako wokalistki!), młodziutka Paula Godusławska oraz Wojciech Ługowski i Włodzimierz Mancewicz.

Przedstawienie jest znakomicie wyreżyserowane, ( Ba! Mistrz!) zwarte, wspaniale zagrane, spowite w nieziemskie czasami światła (Michał Grabowski) i odpowiednią oprawę muzyczną. To dobra prognoza festiwalu. Powstały w 1953 roku „Ślub” nie jest sztuką ani w pełni zrozumiałą ani jednoznaczną. Ktoś powiedział jednak, że ten dramat zawiera nieskończoną ilość „otwartych drzwi.” Grabowski wszedł drzwiami współczesnymi: wojna wciąż trwa (także polsko - polska) a powojenny chaos zrodzi nowego tyrana. Ten krwawy, miejscami upiorny „Ślub”, ostrzega.

Premierze „Ślubu” towarzyszył wernisaż wystawy „Interpretacje światła” (Deutung von Licht) - 13. Internationale Werkstattwoche Lüben 2015 . Nad powstaniem wystawy w foyer teatru czuwał profesor Andrzej Markiewicz, dziekan Wydziału Sztuki Uniwersytetu Technologiczno- Humanistycznego w Radomiu. O wystawie mówili goście z Niemiec.

Barbara Koś
"Echo Dnia", 23.10.2016